Strony

niedziela, 29 września 2013

Bądź mistrzem w swojej kuchni! Silikonowa mata kuchenna

źródło:www.allegro.pl

Silikonowa mata kuchenna

Gdzie kupisz: allegro.pl,sklepy internetowe,czasami są dostępne w Lidlu lub Tesco
Cena: około 30-40 zł
Materiał: Silikon
Moja ocena: 6/6 pkt

Niezastąpiona pomoc kuchenna

Mata silikonowa to nowoczesny gadżet gospodyń domowych oraz kobiet lubiących przebywać w kuchni.Naprawdę warto ją kupić bo zalet ma wiele,a wad brak.

Zacznę od tego,że jest wykonana z platynowego silikonu,który przeznaczony jest do kontaktu z żywnością.Silikon ma wiele właściwości.Jest bardzo trwały i stabilny.Można go stosować w bardzo niskich i wysokich temperaturach (od -40 stopni C do + 240 stopni C).

Ja używam ją do zagniatania ciasta oraz blachę na ciasteczka.Matę silikonową nie trzeba podsypywać mąką.Ciasto do niej się nie przykleja.Nie trzeba jej także natłuszczać.Surowe ciasteczka układamy na takiej macie i bezpośrednio wkładamy do piekarnika.Po upieczeniu bez problemu odchodzą one od silikonowej maty,nie pozostawiając na niej żadnego śladu.

Matę silikonową bardzo łatwo przechowywać.Wystarczy ją zwinąć w rulon i włożyć do szafki.Ona nie odgina się i nie zmienia swojego kształtu.Ponadto nie chłonie żadnych zapachów i można ją zmywać w zmywarce.Dużo łatwiej ją wyczyścić niż tradycyjną drewnianą i ciężką stolnicę.Taka mata może nam służyć jako podkładka na blat kuchenny.Bez problemu możemy postawić na niej gorącą patelnię lub garnek.

Uwaga z nożami.Bardzo szybko można ją przeciąć np podczas odkrawania ciasta.


sobota, 21 września 2013

Jajka i pomidory-pomysł na szybką kolację


Składniki:

2 dojrzałe pomidory
1 cebula
trochę świeżej natki pietruszki
2 jaja
sól
pieprz
odrobina oleju lub oliwy

Wykonanie:

Posiekaj drobno cebulę,następnie podsmaż ją na oleju.Do cebuli dodaj pokrojone w kostkę pomidory.Całość duś do momentu,aż pomidory się rozpadną (można dodać odrobinę wody).Następnie całość dopraw do smaku solą oraz pieprzem.Dodaj posiekaną natkę pietruszki.Całość wymieszaj wylej na patelnie roztrzepane jajka.Czekaj aż jajka się zetną,nie mieszaj.Podawaj na ciepło np z chlebem.

piątek, 20 września 2013

Excelsior! Wierz,miej nadzieję i kochaj...

źródło:www.mediariver.pl
Tytuł oryginalny: Silver Linings Playbook
Gatunek: Dramat,Komedia
Produkcja: USA
Reżyseria: David O.Russel
Czas trwania: 2 godz 2 minuty
Obejrzysz za darmo: Kliknij tutaj
Moja ocena: 4.5/6 pkt

Wiele dobrze napisanych książek bardzo szybko zostaje zekranizowanych.W przypadku powieści "Poradnik pozytywnego myślenia" stało się tak samo.Ta książka to amerykański bestseller,a film na jego podstawie zdobył wiele ważnych nagród między innymi Złoty Glob oraz Oscar dla najlepszej aktorki (Jennifer Lawrence).Co ma w sobie ta powieść,że wzruszyła czytelników swą historią?Jakie wartości nam przedstawia?



Kilka słów o fabule

Pat to trzydziestoletni chłopiec.Po tym jak znalazł swą żonę z kochankiem pod prysznicem wpadł w szał i znalazł się w szpitalu psychiatrycznym.Jego żona opuściła go zabierając ze sobą ich wspólny majątek w dodatku uniemożliwiła mu kontaktu odbierając ze sobą zakaz zbliżania się.Pat po wyjściu nie miał innego wyjścia jak zamieszkać z rodzicami.Czuje się trochę samotny i do końca nie może się odnaleźć.Ciągle wierzy w to,że ponownie ułoży sobie życie u boku byłej żony.Pewnego dnia na kolacji u znajomych poznaje tajemniczą młodą wdowę.To Tiffany, w wyniku wypadku samochodowego straciła ona męża policjanta.Kobieta wciąż nie może poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby.Chodzi do terapeuty i podobnie jak Pat mieszka z rodzicami.Tych dwoje ludzi znajduje wspólny język.Powoli rodzi się między nimi przyjaźń.Czy Pat powróci do żony czy może znajdzie szczęście u boku innej kobiety?Czy dotychczasowe plany i postanowienia,które sobie założył staną się tylko odległymi wspomnieniami?



Dość łzawych komedii romantycznych!

Mówię dość tanim komediom romantycznym gdzie miłość jest piękna i taka doskonała.Miłość między głównymi bohaterami to skomplikowane uczucie.Jest przepełnione wspomnieniami i ma wiele odcieni (nie tylko tych pozytywnych).Reżyser przedstawia widzowi dwóch różniących się od siebie ludzi,którzy mają problemy emocjonalne i trudno im porozumieć się ze społeczeństwem.Rodzina i przyjaciele chcą im pomóc by stali się znowu "normalni".Przez tą pomoc Pat i Tiffany czują się jeszcze bardziej zagubieni i zdezorientowani.Powoli spędzając ze sobą czas uczą się siebie i zawiązują znajomość,która nie jest ulotna,lecz trwała i bardzo mocna.



Najpierw książka,potem film...

To stara prawda jak świat.Wpierw sięgnij po papierową wersję, a dopiero potem usiądź przed telewizorem.Scenarzyści i reżyser bardzo dużo zmienili w tej historii.Fabuła książki jest tylko szkieletem,David O.Russel pozmieniał naprawdę wiele wątków (niektóre z nich rozbudował, a niektóre bardzo skrócił). Film "Poradnik pozytywnego myślenia" skupia się na relacji Pat-Tiffany.Podczas gdy książka opowiada nam jak chory i zagubiony człowiek wraca do świata i zaczyna cieszyć się życiem.Ponadto niektóre wady i zalety postaci są także bardzo pozmieniane.W książce ojciec Pata to zamknięty w sobie typ,który najwięcej czasu spędza przed telewizorem.Nie interesuje się on swym dorosłym synem i nie uczestniczy on w życiu rodzinnym.W filmie to dobry ojciec,który wie,że nie był idealny,ale wspiera swe dziecko i podaje mu pomocną dłoń.Dlatego najpierw warto przeczytać powieść,by po obejrzeniu filmu mieć porównanie.





środa, 18 września 2013

Czyste włoski mojego maluszka...

źródło:www.bangla.pl
Cena: około 15 złotych
Gdzie kupisz: produkt ogólnodostępny
Opakowanie: plastikowe z pompką
Pojemność: 250 ml
Moja ocena: 6/6 pkt.


Dobre kosmetyki przeznaczone specjalnie dla skóry malucha to mój priorytet podczas codziennej pielęgnacji dziecka.Takim właśnie kosmetykiem jest produkt Nivea Baby Delikatny żel do mycia ciała i włosów.

Żeby lśniące włosy mieć trzeba tylko chcieć!

Dobrze się pieni i przyjemnie pachnie.Jego zapach jest neutralny,bardzo wyważony i długo utrzymuje się na skórze dziecka.Ponadto jest bardzo wydajny i nie uczula.Nie podrażnia oczu i dokładnie myje (a to jest chyba najważniejsze!).To tylko niektóre zalety tego magicznego żelu,który sprawia,że włosy córeczki są miękkie w dotyku,lśniące,gładkie oraz czyste.

Kilka słów od producenta

"Delikatny żel do mycia ciała i włosów delikatnie myje,nawilża i pielęgnuję skórę oraz włosy dziecka.
Działanie:Dzięki formule wzbogaconej wyciągiem z nagietka nawilża skórę i zapobiega jej wysuszeniu.Pozostawia skórę i włosy czyste i zadbane.Łatwo się spłukuje.
Bezpieczeństwo:Nie zawiera mydła,parabenów,alkoholu i barwników.pH przyjazne dla skóry.Produkt powstał przy współpracy pediatrów i dermatologów.Bezpieczeństwo i skuteczność potwierdzone w badaniach dermatologicznych i klinicznych.Przebadany okulistycznie,nie powoduje łzawienia.Produkt posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka."

Ja mojej córce myje włosy co dwa dni.Codzienne mycie włosów może zaszkodzić,ponadto dzieci nie mają problemów z przetłuszczającymi się włosami więc nie ma po co myć codziennie ich małej główki.Jak większość szkrabów tak i moja mała uwielbia kąpiel,ale już mycie włosów uważa za przykry obowiązek.Ja z kolei jako troskliwa mama chcę aby od samego początku miała ona lśniące i zdrowe włosy dlatego nie używam szamponów dla dzieci nieznanych marek,które kosztują 3-4 złote za sztukę.Od samego początku używam szamponu Nivea Baby i polecam go wszystkim mamom.Po tym szamponie włosy dziecka ładnie pachną,dobrze się układają i są czyste i lśniące.

Ponadto Delikatny żel do mycia ciała i włosów jest bardzo wygodny w użyciu.Dzięki dozownikowi możemy dokładnie odmierzyć sobie ilość szamponu do użycia.Opakowanie łatwo mieści się w ręce,jest poręczne i dobrze się go trzyma.Kilka kropel żelu wystarczy na umycie głowy dziecka,a także ciała malucha.Cenowo także nie jest źle.Mi jedno opakowanie starcza na parę miesięcy,więc naprawdę warto zainwestować.

Jak do tej pory nie zastanawiałam się nad jego zamiennikiem.Jestem z niego niesamowicie zadowolona.Może wyda wam się to dziwne,że tak ekscytuje się dziecięcym szamponem,ale lubię kosmetyki na których mogę polegać i wiem,że mam wartościowy produkt,a nie jakiś tani bubel.





piątek, 13 września 2013

Miał być Swarovsky,a jest zwykłe szkiełko...

Srebrny komplet Swarovsky za 14 złotych




Cena: około 14 złotych
Gdzie kupisz: allegro.pl
Skład zestawu: kolczyki,wisiorek + łańcuszek żmijka
Moja ocena: 1/6 pkt

A miało być srebro...

Mam uczulenie na bizuterię posrebrzaną,która zawiera w sobie domieszki niklu.Moje uczulenie objawia się tym,że zaraz po założeniu takich ozdób występuje na mojej skórze wysypka i zaczerwienienie,a po kolczykach zostają mi nieprzyjemne opuchlizny w dziurkach uszu.Biżuteria srebrna jest bardzo droga (szczególnie ta kupowana u jubilera),dlatego podczas przeszukiwania internetu znalazłam na allegro pewną ofertę,która oferowała srebrny komplet biżuterii za niewielkie pieniądze.Zdjęcie przedstawiało komplet (naszyjnik,zawieszka oraz kolczyki) dodatkowo z kryształkami Swarovskiego. Po szybkim zastanowieniu kupiłam ten produkt by włożyć go do szkatułki z biżuterią i nigdy nie założyć ponownie.

Sprzedający zapewniał,że komplet jest srebrny,a próba wybita jest na biglach kolczyków.Srebro platerowane,ponad 61 % a niebieskie kuleczki to ozdoby z kryształami Swarowsky.



To nie Swarowsky,to zwykłe szkiełko....

Po założeniu kolczyków zaraz dostałam opuchlizny uszu.Bigle faktycznie mają srebrną próbę,jednak to srebro jest z domieszką niklu,który mnie uczula.Tylko bigle są srebrne,natomiast wszystkie inne elementy są już posrebrzane.Kuleczki to nie Swarovsky,a zwykłe szkiełko,do tego widać jak zostało nieprecyzyjnie sklejone (tu i ówdzie zobaczyć można zaschnięty klej).Na zawieszce żadnej srebrnej próby nie ma,a łańcuszek żmijka jest tak cieniutki,że byle lekkie szarpnięcie i już po nim (oczywiście też nie jest srebrny).



Szkoda pieniędzy....

14 złotych to nie jest jeszcze majątek,jednak szkoda mi tych pieniędzy.Biżuterii nie zwróciłam,bo przy tak śmiesznej kwocie odsyłanie kompletu do sprzedającego i upominanie się o pieniądze to strata czasu i nerwów.Szkoda mi tych wszystkich kupujących,którzy tak jak ja dali się nabrać na aukcje,które wprowadzają w błąd.Następnym razem już taka naiwna nie będę,dopłacę drugie 14 złotych lub więcej i kupie sobie jedną dobrą srebrną rzecz,a nie tanią chińską podróbkę.
Was też przestrzegam przed kupowaniem czegoś takiego,sprawdzajcie komentarze innych użytkowników,którzy kupili coś od sprzedającego i miejcie się na baczności,gdyż im taniej tym niższa jakość oferowanego produktu.



czwartek, 12 września 2013

Jem pomarańcze i używam peelingu Naturia :-)

źródło:www.lula.pl

Joanna Naturia Peeling gruboziarnisty antycellulitowy z gorzką pomarańczą

Cena:około 4 złote
Gdzie kupisz: drogerie,allegro.pl.sklepy kosmetyczne
Pojemność: 100 ml
Moja ocena 5/6 pkt.

Nie ma to jak polubić jakiś kosmetyk i mieć go w zawsze w swojej kosmetyczce.Moja przyjaźń z owocowymi peelingami od firmy Joanna zaczęła się już parę lat temu.Wypróbowałam wiele zapachów i mam swojego faworyta.Jest nim peeling z gorzką pomarańczą,który po otwarciu pachnie mi sadem pełnym pomarańczowych drzewek.

Peeling ma za zadanie usunięcie martwych komórek naszego naskórka.Po jego zastosowaniu nasza skóra jest delikatniejsza i złuszczona.Używanie peelingu zapobiega powstawaniu trądziku oraz wzrastaniu włosów pod skórę po depilacji.Peeling można bez problemu wykonywać samemu w domu,ja złuszczam swoje ciało raz w tygodniu i jest to najlepsza opcja,ponieważ częsty peeling może doprowadzić do podrażnienia skóry.

Oto wady i zalety peelingu Naturia:

ZALETY:

*przyjemny zapach,który rozchodzi się po całej łazience i czuć go na naszej skórze
*dobra konsystencja produktu-peeling jest gruboziarnisty i daje się łatwo rozprowadzić
*małe,bardzo zgrabne opakowanie,które możemy włożyć do kosmetyczki i zabrać ze sobą wszędzie
*duża wydajność peelingu,choć buteleczka jest niewielka to kosmetyku starcza na długo
*przyzwoita cena,każdą kobietę stać na tą małą chwilę luksusu :-)
*po zastosowaniu preparatu nasza skóra jest gładka,miła w dotyku oraz odświeżona i wygładzona
*duży wybór zapachów (nie tylko pomarańcza) dostępne są wersję np porzeczkowe,kiwi lub grejpfrutowe
*produkt nie podrażnia skóry,drobinki,które ścierają nasz naskórek nie doprowadzają do zaczerwienienia i obrzęku


WADY

*źle skonstruowana buteleczka.Trudno z niej wycisnąć ostatnią resztkę peelingu.Do tego bardzo słaba jakość tworzywa z którego jest zrobiona.Po pierwszym użyciu popsuło mi się wieczko i trudno mi było zamknąć opakowanie.

wtorek, 10 września 2013

Mydło,które nie myje!-mydło Linda z Biedronki

Mydło w płynie Linda o zapachu oliwkowym



Objętość netto: 300 ml
Cena: 3 zł
Gdzie kupisz: Sklepy Biedronka
Moja ocena: 2/6 pkt.

Ty i ja-mydełko Linda!

Bardzo ładne opakowanie,kuszący dozownik oraz mnożące się na półkach wkłady.Takim atrakcyjnym new lookiem poszczycić się może mydło z Biedronki o nazwie Linda.

Chciałbym Cię mydlić mydełkiem Linda

Codziennie mycie rąk bez mydła obejść się nie może.W łazience czy w kuchni mydło stoi na widocznym miejscu i jest często używane.Ja także go używam.Lubię kupować i testować produkty różnych marek więc zakupiłam (za niewielką cenę) to oliwkowe mydełko.

Mydło Linda z mleczkiem oliwkowym bardzo ładnie pachnie.Jego konsystencja jest troszkę za rzadka,ale to nie jest zbyt duży problem.Ponadto opakowanie w którym się znajduje jest poręcznego kształtu i dobrze prezentuje się w łazience pośród innych kosmetyków.Jest jedno małe ale...Tym "ale" jest to,że to mydło nie radzi sobie z brudnymi rączkami.Kiedy mam mocno zatłuszczone ręce,lub zabrudzone przez intensywne gotowanie ten produkt nie może ich dobrze wyczyścić.Po dokładnym umyciu ich w mydle Linda ciągle czuje na nich lekki tłuszcz i nieprzyjemny zapach.Kiedy bawię się ze zwierzętami i później myje ręce zapach zwierząt np kota czy psa wciąż na nich pozostaje. Ręce wydają się czyste,lecz tak naprawdę czyste do końca nie są.Trzeba myć je dwa,trzy razy...aż do skutku.Przez to tracimy czas,zużywamy więcej wody i samego mydła.Także delikatnie oliwkowy zapach bardzo szybko się ulatnia.Po paru minutach nie czujemy,że dopiero umyliśmy ręce.

To mydło bardzo słabo się pieni i słabo pielęgnuje nasze dłonie.Po umyciu dłonie przez krótki czas wydają się delikatne i miękkie w dotyku,by po chwili wrócić do swego normalnego stanu.Czystość to coś co stawiam na pierwszym miejscu i wymagam od preparatów czyszczących oraz myjących skutecznego działania.Niestety tego mydła Wam nie polecam.Punkty w ocenie zostały przyznane za ładne opakowanie,dozownik oraz dostępność produktu we wszystkich sklepach Biedronka.



poniedziałek, 9 września 2013

Woda Polaris-czy lepsza od polskiej kranówki?


Cena: około 60 groszy
Pojemność: 500 ml
Gdzie kupić:Sklepy Biedronka
Moja ocena:2/6 pkt.


Zimna woda zdrowia doda

Nie ma to jak zimny łyk wody w upalny dzień.Prosto z kranu wody nie pijam (nie da rady jej przełknąć taka jest ohydna) ,więc wodę kupuję w sklepie lub filtruje w specjalnym dzbanku.Kiedyś potrzebowałam małej butelki wody po to by zmieścić ją do torebki i zabrać ze sobą w czasie upałów.Kupiłam w Biedronce małą butelkę wody Polaris (500 ml,plastikowa butelka z niebieską zakrętką) i zabrałam ze sobą.

Moja opinia o tej wodzie nie jest do końca pozytywna.W moim odczuciu nie nadaje ona się do ciągłego spożywania.Po jej otwarciu i trzymaniu całą noc w lodówce (chciałam żeby do rana zrobiła się zimna) po prostu mi się zaśmierdziała.Widzę jak wiele osób hurtowo kupuje ją i zabiera do domu całymi zgrzewkami.Nie wiem czy wydaje się tym osobom smaczna,czy chodzi o jej niską cenę?Chyba przeważa to drugie...

Jakie źródło taka woda...

Ujęcie z którego czerpana jest ta woda znajduje się w Bielsku Podlaskim.Woda Polaris zajmuje zawsze najniższe lokaty w rankingach polskich wód mineralnych.To chyba o czymś świadczy...?Odsyłam Was do takiego rankingu... Kliknij tutaj

W porządnej wodzie mineralnej powinno być dużo magnezu (przynajmniej 50 mg).Woda z Biedronki za około 60 groszy ma go tylko 14 mg.To bardzo niewiele.Warto sobie porównać inne minerały takie jak sód,potas czy wapń.Ich też jest stosunkowo niewiele,gdy spojrzymy na etykiety wód innych firm.Z czego to wynika?Niestety niska cena,to przeważnie także niska jakość.Dlaczego niektóre wody kosztują ponad dwa złote za litr,a inne niecałą złotówkę?

Wiele wad,a zalety są?

Są,Zaletą tej wody jest jej butelka.Poręczna i bardzo trwała.Chociaż tworzywo jest miękkie i bez trudu można go zgnieść w dłoniach.Nie zdarzyło mi się,żeby butelka mi pękła lub zniszczyła się.Bez obawy można ją przez długi czas nosić przy sobie.

Polaris,a bycie eko

Rozkład jednej plastikowej butelki może trwać nawet 1000 lat.Dlatego dbajmy o nasze małe podwórko i kiedy się tylko da bądźmy eko.Kupujmy wody w dużych butelkach np 5 litrowych i w razie potrzeby przelewajmy je w domu do mniejszej buteleczki.Ja mam w domu dzbanek filtrujący firmy Dafi,który oczyszcza moją wodę-kranówkę.W domu piję ją ze szklanki,a jak wychodzę na zewnątrz przelewam do pustej butelki z innej wody i wkładam do torebki.

Czy lepsza niż woda prosto z kranu?

Jeśli mieszkamy na wsi i mamy własną studnię z czystą wodą głębinową to o stokroć lepsza ona jest niż woda z Biedronki.Woda ze studni głębinowej jest niezwykle czysta i ma dużą ilość mikroelementów.Jeśli mieszkamy w bloku i korzystamy z miejskich wodociągów,które zazwyczaj nie oferują nam wody dobrej w smaku to już kupmy sobie lepiej Polaris i pijmy ją.Na zdrowie.







sobota, 7 września 2013

Biedronka Dada Premium,Pieluszki- niedoskonała podróbka Pampersa

Pieluszki Dada Premium (dostępne w sklepach sieci Biedronka)




Rozmiary: 
mini 3-6 kg
midi 4-9
maxi 7-18
junior 15-25 

Gdzie kupicie: Sklepy Biedronka
Cena: około 30 zł
Moja ocena: 1/6 pkt

Maluszek, a pieluszka

Jedzenie, spanie i przewijanie- to najczęściej wykonywane czynności przez noworodka. Dlatego tak ważne jest by kupić najlepsze pieluszki, które będą dla niego komfortowe. Ja zawsze kupuje pieluszki firmy Pampers. Mam do tej marki wieloletnie zaufanie. Niestety pewnego dnia pieluch mi w domu brakło! Nieopodal mam sklep Biedronka więc postanowiłam że tym razem zrezygnuje z zakupu oryginalnych Pampersów i kupiłam opakowanie pieluszek Dada Premium.

Ich cena nie jest zbyt wysoka. Jednak w wielu sklepach oryginalne Pampersy kupimy jeszcze taniej. Paczki w promocyjnej cenie zawierają dużo gratisowych pieluszek w atrakcyjnych cenach. Na przykład Tesco oferuje w czasie promocji 96 pampersów o rozmiarze 5 (tych prawdziwych) za 65 zł.

Chłonne czy nie?

Kiedy przyniosłam ze sklepu pieluszki, wyjęłam je z opakowania i sprawdziłam materiał z jakiego są wykonane. Oczywiście z dużo gorszych materiałów niż oryginał. Ponadto po otwarciu paczki odrzucił mnie ich bardzo chemiczny zapach. Nie wiem z czego on wynika, ale naprawdę był bardzo nieprzyjemny dla mojego nosa. Po założeniu mojej córce tych pieluszek nie obyło się bez ich bardzo częstego zmieniania. Moja córcia często pije i jeszcze częściej sika. Moja rola jest taka, aby zapewnić jej suchość i nie dopuścić do odparzeń. Dada Premium zmieniałam prawie co godzinę ,a gdy pieluszka była nawet niewiele mokra już czuć było bardzo nieprzyjemny zapach i wilgoć nie tylko od wewnątrz, ale i z zewnątrz. Reasumując te pieluszki do chłonnych nie należą.

Kolejny o wiele większy problem. Wylewa się z nich kupa. Fiszbinki nie spełniają swych funkcji i błotnista maź brudzi body, spodnie, pośladki, a nawet plecy. Mama zamiast odpocząć musi myć dziecko od stóp do głów.

Małą zaletą są kolorowe postacie narysowane na ich zewnętrznej stronie, ale co nam po kolorowych obrazkach kiedy pupa ciągle mokra?

A jak jest w nocy?

Wiadomo, że nocą dziecko także siusia. Moja córka przez to, że pieluszki nie izolowały moczu od skóry nocą ciągle się wierciła i bardzo niespokojnie spała. Ja sama, choć nigdy tego nie robię dwa razy wstawałam i zmieniałam jej pieluszkę. Wolę dołożyć kilka złotych więcej i cieszyć się spokojnym snem moim i mojego malucha.

Uczulają? No jasne!

"I do tego ta okropna alergia!"-tak powiedziałam kiedy zobaczyłam zaczerwienienia w miejscach intymnych. Skóra stała się zaczerwieniona i bardzo podrażniona, a przecież używam kremów ochronnych, codziennie dziecko kąpie i często przewijam. To już był ostatni krok od tego by te pieluszki po prostu wyrzucić. Ale nie zrobiłam tego. Oddałam je sąsiadce, która uważa je za najlepsze pieluszki dla dziecka!




piątek, 6 września 2013

Mr Singh's Hot Punjabi Chilli Sauce

Mr Singh's Hot Punjabi Chilli Sauce


waga:275 gram

skład: pomidory,brązowy cukier,chilli Red Bird (7%),sól,sos sojowy,woda,melasa,ekstrakt słodowy,regulator kwasowości,kwas octowy

Gdzie kupicie: kliknij tutaj

cena: około 10-12 zł

Ocena produktu 4/6 pkt

Piekielny sos w niewinnie niebiańskim opakowaniu

Szklana buteleczka, a w niej sos.To nie jest zwykły sos.To ostry sos Mr Singh's Punjabi Chilli Sauce. Dostałam go w prezencie od sklepu internetowego Nareo. Co mogę powiedzieć o tym produkcie? Na pewno to,że jest ostry i pali moje gardło.Podoba mi się to, że pachnie on prawdziwymi warzywami. Czuć w nim dojrzałe pomidory oraz przyprawy, a to bardzo ważne (kto chciałby używać samej wody z konserwantami?). Wadą jaką posiada jest duża zawartość brązowego cukru. W świecie krąży opinia na temat tego, że brązowy cukier jest zdrowszy od białego. Owszem, to prawda jednak nadmiar sacharozy szkodzi naszemu organizmowi.

Z czym go jeść?

Ten sos można użyć prawie do każdego dania. Nadaje się do smarowania tostów, polać nim można pizzę lub zapiekankę. Użyć go możemy jako dodatek podczas konsumowania frytek oraz do zupy rybnej czy pomidorowej. Smakosze ostrych smaków na pewno nim nie pogardzą, a Ci, którzy nie lubią ostrych dodatków nie będą go używać.

Czy ten sos pali żywym ogniem?

Po zjedzeniu go na pewno nie wypijemy całej Wisły jak w bajce o Smoku Wawelskim, natomiast jest on dość ostry.To zależy od tego jak uwrażliwieni jesteśmy na spożywanie ostrych produktów.U niektórych osób tolerancja spożycia produktów zawierających papryczkę chilli jest wysoka, dla niektórych niska, a jeszcze inni już od samego patrzenia czują pieczenie w gardle.

Papryczki chilli,a odchudzanie?

Ostry smak papryczce chilli nadaje związek o nazwie kapsaicyna.Naukowcy udowodnili,że jej spożywanie ułatwia pozbycie się zbędnych kilogramów i pomaga w utrzymaniu szczupłej i zdrowej sylwetki. Nadmiar niestety już nam szkodzi, gdyż w dużych ilościach ta substancja zamienia się w truciznę. Więc jedzmy z głową i używajmy ostrych sosów, lecz pamiętajmy że chociaż kapsaicyna pomoże nam pozbyć się nadwagi to już cukry dodane do sosów raczej nie.